Das Portal
zur katholischen Geisteswelt


Zum
Inhalts-
verzeichnis
Zum
biographischen Bereich

Impressum

Das katholische Informationsportal kath-info
dient der theologischen Aufklärung
und bietet Ihnen Beiträge zu Themen der katholischen Welt.

Die Beiträge unterliegen in der Regel dem Urheberrecht.

Zum Autorenverzeichnis

Sie befinden sich im englisch- und polnischsprachigen Bereich

Die neuesten Beiträge finden Sie jeweils auf der Startseite

Datenschutzerklärung

Zum philosophischen Bereich
Zum
liturgischen Bereich

Links

Englisch

Abuse
Conscience
Epidemic
Facets of Love
FSSP
Illusion?
Jesus Christ
Language of L.
Love
Love & Illusion
Love as Source
Mature Christian
Mercy Defiled
Morality
Walker

ks. Engelbert Recktenwald

Fatamorgana

Esej o prawdzie baśni i baśniowym charakterze chrześcijaństwa, zainspirowany spostrzeżeniami Johna Ronalda Reuela Tolkiena

To, że fatamorgana brana jest za rzeczywistość, jest niebezpieczeństwem, które każdy zna. Odwrotność jest o wiele bardziej nadzwyczajna. Brać w śnie sen za rzeczywistość, przynależy do snu. Rzeczywistość uważać za sen to rzadki przypadek. Dokładnie to przytrafiło się świętemu Piotrowi, kiedy przez anioła został uwolniony z więzienia. W Dziejach Apostolskich czytamy: „Wyszedł więc i szedł za nim, lecz nie wiedział, czy jest rzeczywistością to, co działo się za sprawą anioła; przypuszczał raczej, że widzi senną marę” (Dz 12,9). Być może myślał Piotr: „To zbyt piękne, aby było prawdziwe”. I tak idzie całemu chrześcijaństwu aż do dnia dzisiejszego. Bóg, który z miłości do nas stał się człowiekiem, którego miłość jest tak wielka, że umarł za nas, który przezwyciężył śmierć i chce nas uczynić wiecznie szczęśliwymi? Zbyt piękne, aby było prawdziwe. Te nauki uważa się za mity. Chrześcijaństwo staje się bajką.

Rzeczywiście, chrześcijaństwo jest bajecznie piękne. Ono jest „baśnią”. Różnica wobec innych baśni polega na tym, że ono nie z ludzkiej, lecz z boskiej wypłynęło fantazji. A Bóg jest już takim autorem, który nie tylko potrafi pisać baśnie, ale może sprawić, że staną się rzeczywistością. Dobre baśnie zawierają w sobie jakąś alegoryczną prawdę. Są one alegorycznie prawdziwe, ponieważ jest taka baśń, która jest prawdziwa historycznie. Wiele baśni kończy się na przykład zwycięstwem dobra nad złem. Tylko dlatego nie jest to iluzją naiwnego myślenia życzeniowego, ponieważ raz dobro naprawdę przezwyciężyło zło, i to tak, że ktokolwiek tylko prawdziwie chce, może się do tego tryumfu przyłączyć.

Mimo to wielu ludzi dokłada wszelkich starań, aby znaleźć jakieś powody, by nie wierzyć w prawdę tej baśni. Jakiż to interes można w tym tylko mieć, aby nie być przez jakiegoś Boga nieskończenie kochanym? Dwa powody wydają mi się przekonujące. Po pierwsze, bajki są czymś dla dzieci; chrześcijańska baśń, tak się wydaje, w szczególności: Z jej wieścią o miłości jakiegoś Boga, który zgotował szczęście tym, którzy zawsze pozostają malutcy, łagodni i pokorni, przeszkadza nam w tym, by stać się dorosłym, stawić czoło surowej rzeczywistości, i samemu wziąć życie w swoje ręce. Po drugie, od miłości Bożej, jeśli ona jest, nie można się uchronić. Jego miłość nawiedza nas jak trawiący ogień. Ona czyni nas dłużnikami i wyciąga otchłań naszej nędzy na światło dzienne. Bólem nie do zniesienia, że sądziła, iż będzie musiała umrzeć, nazwała święta Aniela z Foligno skutek owego słowa, które usłyszała w swej duszy przy rozważaniu męki Chrystusa: „Nie dla żartu cię pokochałem!”. Ten ogień płonie, i przynosi nam albo oczyszczającą przemianę, albo pełną boleści mękę.

Tak właśnie odrzucenie wiary okazuje się ucieczką. Surowa rzeczywistość, której rzekomo stawia się czoło, jest nieodczuwalna w porównaniu z rzeczywistością Boga, który jest trawiącym ogniem (por. Hbr 12,29). Ponieważ nie chce się być ani dzieckiem, ani dłużnikiem, ucieka się przed miłością do zwodniczej, bo bezbożnej rzeczywistości. Natomiast kto wierzy, dociera do baśniowej, ale właściwej rzeczywistości. Wierny faktycznie staje się dzieckiem, ale ponieważ jest to Boża baśń, staje się on dzieckiem Bożym. „Wszystkim zaś, którzy wierzą w imię jego, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi” - tak mówi prolog Janowy (J 1,12).

W wielu baśniach występują przemiany, np. z żab w książąt. Najpiękniejsza przemiana zachodzi tylko w rzeczywistości: przemiana ludzkich dzieci w dzieci Boże, których życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu – jak jest napisane w Liście do Kolosan (zob. Kol 3,3). Temu, co nieprzemienieni nazywają szorstką rzeczywistością, jest to niedostępne. Można ich pozbawić życia ziemskiego, ale nie Bożego. To jest powód, dlaczego dzieci Boże, które wierzą w Bożą baśń, mogą sobie pozwolić na to, aby mimo wszelkiej surowości ziemskiego życia pozostać łagodnym i pokornym. Ich łagodność nie jest rezygnacją przed zmierzeniem się rzeczywistością, lecz owocem ich wiary, która przejrzała tę rzeczywistość jako bezsilny pozór wobec rzeczywistości Boga. Ponieważ ich życie jest w rękach Ojca, nie muszą już się obawiać świata. Natomiast odrzucający wiarę, lękają się miłości Boga i dlatego układają się ze światem, który jednakże na koniec im czmychnie.

Tak więc nieszczęście nie polega na tym, że chrześcijanie biorą fatamorganę za rzeczywistość, ale iż pozbawione wiary czasy uważają ratującą oazę na pustyni za fatamorganę. Odrzucający wiarę faktycznie jest jak ktoś, kto obok tryskającego źródła żywej wody powoli umiera z pragnienia. Zbawcze przesłanie o Bożej miłości uważa on za zbyt prostą odpowiedź na potrzebę czasu. Wskazanie na cierpienie w świecie jest standardowym zarzutem przeciw istnieniu miłości Bożej: tak jakby pragnienie było kontrargumentem przeciw istnieniu źródła wody. Jako że pragnienie jest jedyną rzeczą, jaką czuje, tylko je samo uważa za rzeczywiste. Kto jednak wierzy w źródło wody, zdobywa się na odwagę – i pije: ten wie, iż woda jest rzeczywista – a pragnienie usuwa się jemu w nicość.

Zbyt piękne, aby było prawdziwe? Boska baśń jest zbyt prawdziwa, aby nie napełniać duszy wszystkich wierzących pięknem dziecięcej niewinności. Ten świat jest zbyt marny, aby nie zawieść swych tak dorosłych dzieci. Wiara w Bożą baśń chrześcijaństwa jest aniołem, który jak Piotra, chce wyprowadzić nas z więzienia świata w bezkres Bożej miłości. Kiedy podążamy za tym aniołem, budzimy się do rzeczywistości.

Tłumaczenie: Sebastian Gamrot

Zum deutschen Original


Recktenwald: Dobro i zło. O niemożliwości ich naturalistycznego wyjaśnienia

Polnisch

Dobro i zło
Fatamorgana
Miłość
Miłość Boża
Moralność
Tolerancji

Portugiesisch

Amor como chave
Amor como fonte


Zu den neuesten Beiträgen